środa, 11 października 2017

EAU THERMALE AVEN - żel oczyszczający

Cześć,

jakiś czas temu otrzymałam (dzięki konkursowi na instargamie) do testowania cudowny produkt jakim jest żel oczyszczający do skóry tłustej z niedoskonałościami od EAU THERMALE AVENE.

Jest to żel hipoalergiczny nie powoduje podrażnień ani zaskórników. Skóra mojej twarzy jest problematyczna więc była nie małym wyzwaniem dla tego produktu. Potrzebuję dobrze oczyszczającego żelu ponieważ do makijażu używam ciężkich kosmetyków i nie każdy produkt oczyszczający do twarzy umie sobie z tym poradzić. Do tego mam wągry, tłustą skórę oraz małe niedoskonałości. Czy ten żel poradził sobie z moją skóra? Owszem, delikatnie oczyszcza skórę z makijażu jak i z nadmiaru sebum oraz kurzu. Nie ściąga skóry. Łatwo się pieni z małą ilością wody, a nie zawiera mydła. Nie wysusza skóry. Na pierwszym miejscu w składzie znajduje się woda termalna, która zapewnia ukojenie oraz łagodzi podrażnienia. Stosowałam go rano i wieczorem, po użyciu skóra była odświeżona, matowa i miękka. Zauważyłam, że świetnie po nim wchłania się krem. Można go używać na całe ciało. Oprócz twarzy stosowałam go na dekolt i szyję. Testowałam produkt bardzo długo i zauważyłam, że mam mniej wągrów i twarz nie jest zaczerwieniona jak wcześniej. Produkt jest bardzo wydajny. Starczył mi na około 2 miesiące. No i w końcu wygodny dozownik a nie jakaś pompka :) która zachlapie wszystko przy wyciskaniu.

Produkt można znaleźć w internecie, a ceny są różne. Szczerze polecam ten produkt.

czwartek, 5 października 2017

Czarne Mydło SAVON NORI

Witajcie,

Jeżeli obserwujecie mnie na Instagramie i na Facebook-u to wiecie, że niedawno zaczęłam szukać sporo inspiracji, aby mój blog wyprowadzić na dobre tory. Dzięki moim staraniom otrzymałam paczkę niespodziankę od Maroko Sklep. W paczce otrzymałam dwa produkty o jednym właśnie chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć.


Maroko Produkt to importer naturalnych kosmetyków z Maroka. Teraz kiedy wokół nas we wszystkim jest dużo chemii i konserwantów staramy się szukać w niektórych kierunkach chociaż odrobinę naturalności. Na szczęście powstaje więcej firm, które stawiają na naturę. Modą ostatnio jest naturalne jedzenie, naturalne kosmetyki...niestety wszystko co naturalne jest drogie...wielka szkoda.

Wracajmy do głównego bohatera dzisiejszego postu, którym jest czarne mydło. Od jakiegoś czasu dość głośno jest o czarnym mydle, sama planowałam zakup.
Czarne Mydło SAVON NORI miętowe właśnie taką nowość otrzymałam. Naturalne czarne mydło wytwarzane jest tradycyjnymi metodami w Maroku, głównym składnikiem jest olej oliwny z czarnych oliwek do tego zawiera również wody oraz wodorotlenku sodu niezbędnego w procesie zmydlania. Oliwa z oliwek to cenne źródło naturalnego węglowodoru - skwalenu. Jest to silny antyoksydant o właściwościach antybakteryjnych. Wspomaga również proces oczyszczania komórek z toksyn. Olej ten zawiera karoteny, a te natomiast są bogate w witaminę A oraz sterole dzaiłające przeciwzapalne i przyspieszające gojenie ran i łagodzenie podrażnień. Kolejną witaminą jest witamina E, która odżywia i regeneruje komórki.

Wyobrażając sobie czarne mydło myślałam, że dostanę go w formie standardowej, a tu niespodzianka mydło ma formę pasty. Nie jest to plus, ponieważ przy długich paznokciach przeszkadza, kiedy mydło wchodzi pod paznokcie do tego jeszcze maź jest klejąca i ciężko jest ją wyciągnąć z pojemnika. Przy zetknięciu się z wodą od razu się rozpuszcza i zaczyna się pienić.

Prócz tego jednego minusa produkt ma sporo plusów. Otwierając pudełeczko od razu czuć cudowny zapach mięty. Mydło doskonale oczyszcza pory z toksyn i sebum oraz usuwa martwe komórki naskórka. Skóra odzyskuje miękkość, delikatność co jest zauważalne już po pierwszym użyciu. Czarne mydło wskazuje działanie peelingujące, dotlenia skórę. Przywraca jej naturalną równowagę i nawilżenie zapewniając odpowiednią ochronę. Naturalne mydło zwalcza bakterie odpowiedzialne za powstawanie zmian trądzikowych dlatego jest polecane również dla osób z problematyczną cerą.

Zapraszam serdecznie do obserwowania mnie tu na blogu, ale również na Instagramie jak i na Facebook-u planuję dla stałych czytelników konkursy i rozdania. :)

niedziela, 17 września 2017

Pomadka z kwiatkiem


Pamiętacie jak ostatnim razem pisałam o Shipgratis?

Pomysł stworzenia galerii zakupów, ShipGratis.eu, powstał w naszych głowach około połowy roku 2011. Motywem była chęć stworzenia internetowej strony gdzie klienci będą mogli kupować towar i o małej wartości, pod warunkiem że do ceny towaru nie będzie zaliczona opłata pocztowa. Umożliwienie samodzielnego zakupu bez obaw o zaliczenie do ceny nieproporcjonalnej kwoty za opłaty pocztowe. Równocześnie chcieliśmy zachować wysoki poziom naszych innych usług, takich jak komunikacja z klientami, oferowanie szczegółowych informacji o towarze, załatwianie reklamacji itp.
System jest bardzo prosty, nie naliczamy opłaty pocztowe. Nie oznacza to jednak że chcemy wprowadzić klienta w błąd  i zaliczymy mu opłatę pocztową do ceny towaru. Jest to wręcz odwrotnie, wszystkie produkty oferowane w naszej galerii ShipGratis.eu mają cenę podobną lub niższą od cen u konkurencji, podstawowa różnica  tkwi w tym że konkurencja często do cen towaru dolicza opłaty pocztowe. Naszym celem jest oferowanie klientom dobrej jakości towaru za konkurencyjne ceny

LINK: http://miszmaszgirl.blogspot.com/2017/04/shipgratis.html

Kolejny raz mogłam wybrać produkt do testowania. Miałam do wyboru kosmetyki, biżuterię, a nawet akcesoria do kuchni. 

Mój wybór padł na nawilżającą pomadkę do ust z kwiatkiem. Dlaczego? Kilka razy widziałam na Youtube na kanałach kosmetycznych jak vlogerki opowiadają o tych pomadkach. Ciekawa byłam czy faktycznie są one tak magiczne. Magiczne...mam tu na myśli zmieniający się kolor po nałożeniu. Do tego jeszcze ten kwiatek w środku tak oryginalnie i ciekawie wygląda i dlatego właśnie skusiłam się na ten produkt.  
Pomadka z kwiatkiem


Jakie jest moje zdanie na temat tej pomadki....Pozytywne....Nawilżanie jest umiarkowane, ale dla mnie to jest odpowiedni stopień. Nie skleja ust, nie zostawia nieprzyjemnej warstwy wchłania się w odpowiednim tempie, nadaję ustom uwodzicielski blask. Jak widać na zdjęciach pomadka, którą otrzymałam ma lekki odcień pomarańczowy, natomiast na ustach ma kolor cukierkowego różu to dopiero magia. Pomadka zmienia kolor pod wpływem temperatury ciała. No i ten kwiatek, który najbardziej mnie kusił żeby wybrać tą pomadkę. 






Cena na stronie za tę pomadkę to: 42,40 zł jak dla mnie to trochę za dużo...

Jeśli jeszcze nie zaglądneliście na tą strone to polecam, może znajdziecie coś dla siebie! 

czwartek, 6 kwietnia 2017

Shipgratis



Cześć,


i znowu trochę czasu mnie tu nie było. Niestety były sprawy trochę ważniejsze. Później musiałam się podnieść z chwilowego dołka do tej pory jeszcze nie mogę pogodzić się z tym co się stało. Mam wspaniałego kochającego mężczyznę, który pomógł mi przez to przejść, chociaż i jemu było ciężko nie będę tu o szczegółach mówić......trzeba żyć dalej. To tak na wstępie chciałam siebie wytłumaczyć.


Wracając już do tematu czy słyszałyście o stronie Shipgratis?


Pomysł stworzenia galerii zakupów, ShipGratis.eu, powstał w naszych głowach około połowy roku 2011. Motywem była chęć stworzenia internetowej strony gdzie klienci będą mogli kupować towar i o małej wartości, pod warunkiem że do ceny towaru nie będzie zaliczona opłata pocztowa. Umożliwienie samodzielnego zakupu bez obaw o zaliczenie do ceny nieproporcjonalnej kwoty za opłaty pocztowe. Równocześnie chcieliśmy zachować wysoki poziom naszych innych usług, takich jak komunikacja z klientami, oferowanie szczegółowych informacji o towarze, załatwianie reklamacji itp.


System jest bardzo prosty, nie naliczamy opłaty pocztowe. Nie oznacza to jednak że chcemy wprowadzić klienta w błąd i zaliczymy mu opłatę pocztową do ceny towaru. Jest to wręcz odwrotnie, wszystkie produkty oferowane w naszej galerii ShipGratis.eu mają cenę podobną lub niższą od cen u konkurencji, podstawowa różnica tkwi w tym że konkurencja często do cen towaru dolicza opłaty pocztowe. Naszym celem jest oferowanie klientom dobrej jakości towaru za konkurencyjne ceny.


Logując się na tej stronie, jest specjalna zakładka dla blogerów. Wpisujemy tam adres bloga, datę rozpoczęcia i wszystkie statystyki. Po kilku dniach administrator akceptuje nas jako blogera i wystawia nam odznakę złotą, srebrną lub brązową. Te odznaki oznaczają ograniczenia, a po co te ograniczenia? Bo będąc w sekcji blogera możemy wyprać produkty, które mamy chcielibyśmy zrecenzować, ograniczenia są po to aby określić przedział cenowy produktu. Oczywiście my blogerzy nie płacimy za produkt, który mamy zrecenzować. Mamy kilka opcji, po wybraniu wysyłamy prośbę do administratora i kiedy mamy akceptacje produkt zostaje wysłany. Produkty idą do nas z Azji więc na produkt musimy czekać około 30 dni.


Uwielbiam kolczyki, więc skoro jednym z proponowanych produktów miałam kolczyki to wiadomo co wybrałam :)

Padło na takie:


Bogato zdobione kolczyki z przezroczystymi kamyczkami






Cena tych kolczyków teraz wynosi: 54,24zł nie powiem....jestem w szoku...





Opis produktu:
Materiał: metal biżuteryjny, szkło szlifowane
Kolor: patrz zdjęcie
Wymiary: 20 x 10 mm


A jak one wyglądały u mnie?:


















Kolczyki są śliczne, bogate tak jak w opisie. Szczerze mówiąc myślałam ze to ściema i miłe zaskoczenie było kiedy te kolczyki dotarły :) Same zdecydujcie czy chcecie z tego skorzystać :)

wtorek, 21 lutego 2017

BISHOJO oliwka do demakijażu.


Każda z nas używa różnych kosmetyków do makijażu. Lekkich, ciężkich i wodoodpornych. Jest jednak coś co nas wszystkie łączy to skuteczny i staranny demakijaż. Poświęcajmy skórze trochę czasu, a odpłaci nam się promienną, zdrową cerą. Wieczorem nasza buzia jest brudna, nie mówię tu o makijażu, a o innych czynnikach jakimi są: kurz, spaliny, pot, nadmiar sebum, bakterie i inne osady, które zatykają pory. 
Nasza skóra przez to nie może swobodnie „oddychać” i wtedy właśnie powstają zaskórniki i krostki. Niestarannie oczyszczona skóra to przyczyna wielu podrażnień. Nasza cera jest naszą wizytówką i dlatego powinnyśmy o nią dbać każdego dnia, rano i wieczorem. Rozpieszczajmy swoją cerę!

Jakiś czas temu miałam przyjemność rozpocząć współpracę z firmą Bishojo. Dzięki tej współpracy mam okazję testować kilka kosmetyków, jednym z nich jest oliwka do demakijażu.

Bishojo to linia kosmetyczna stworzona dla nowoczesnych, aktywnych kobiet, które dążą do perfekcji w każdej dziedzinie życia
Bishojo znaczy piękne dziewczyny. Piękno to nie tylko uroda zewnętrza, ale także równowaga wewnętrzna.

Oliwka do demakijażu to naturalność sama w sobie.  Co zawiera?
Olej ze słodkich migdałów i oliwa z oliwek, które mają za zadanie wygładzić, nawilżyć i odmłodzić skórę. Mogę powiedzieć, że oliwka wygładza i naprawdę dobrze radzi sobie z moją suchą i problematyczną skórą twarzy, szczególnie na policzkach. Olej z Rokitnika nadaje skórze złocisty odcień i niweluje podrażnienia. Dodatkowo receptura zawiera Olej z Kamelii Japońskiej (Tsubaki).
 
Oliwkę nakładać na całą twarz łącznie z powiekami, wykonując przy tym delikatny masaż, który „zmiękczy” makijaż. Spłukać letnią wodą. Na koniec można stosować płyn lub emulsję micelarną ( o której również wspomnę w kolejnym poście). 
Oliwka ta jest idealna dla każdego rodzaju cery.

0% olei mineralnych, 0% parabenów, 0% BHT-BHA, 0% PEG.

Już jakiś czas temu przekonałam się do oliwek do makijażu, bo one właśnie najlepiej radzą sobie z usunięciem mojego ciężkiego makijażu. Co najważniejsze...nie piecze w oczy.  Dozownik w postaci pompki mnie nie przekonuje...przy naciśnięciu lekko pryska na lustro, ale to mało ważne przy skuteczności działania. 


Bishojo to naprawdę wyjątkowa firma, które kieruje się filozofią małych kroczków KAIZEN. KAI oznacza zmianę, a ZEN-dobry. Całe nasze życie jest sumą wydarzeń, decyzji, pomysłów i marzeń. Wszystko w życiu rozpoczynamy od pierwszego kroku, pierwszej myśli czy pierwszego słowa.

W życiu powinniśmy koncentrować się na zachowaniu umiaru i równowagi. Harmonia wypracowana dzięki zbilansowanej diecie, aktywności fizycznej oraz odpowiedniej pielęgnacji jest kluczem do osiągnięcia spokoju ducha i piękna.


Warto zatem wypróbować produktów tej firmy, dlatego zapraszam na stronę w celu zagłębienia się w filozofię KAIZEN oraz zapoznaniem się z produktami! http://www.bishojo.eu/





środa, 1 lutego 2017

Quiskin Professional Makeup Remover

Każda z nas stawia na pielęgnacje skóry twarzy i co za tym idzie...demakijaż. Nie wyobrażam sobie abym miała położyć się spać z makijażem. 
Są dni kiedy kładę się naprawdę późno, nalezę do "nocnych marków". Po wieczornej kąpieli marze aby jak najszybciej wskoczyć pod kołdrę i zasnąć. Dlatego zależy mi na dokładnym, ale szybkim demakijażu. 

Niedawno otrzymałam od Quiskin produkt który przypominał mała rękawiczkę. Nie chciało mi się wierzyć, że zdziała coś konkretnego. 

Czym tak naprawdę jest Proffesional Makeup Remover?
To innowacyjny produkt, który eliminuje tradycyjne metody oczyszczania skóry za pomocą kosmetyków. Przeznaczony dla osób, którym zależy na szybkim, a jednocześnie profesjonalnym demakijażu. Dzięki Quiskin i wodzie jesteśmy w stanie wykonać demakijaż w kilka minut i spowodować, że nasza skóra będzie czysta, witalna i piękna. Wszystko to jest możliwe dzięki specjalnemu rodzajowi QUI - włókna, które dzięki swojej innowacyjnej strukturze doskonale dociera do wszystkich miejsc na skórze idealnie ją oczyszczając. Produkt dedykowany jest osobom, które cenią sobie życie w zgodzie z naturą. 

Przed pierwszym użyciem wyprać w szarym mydle.
Produkt jest wielokrotnego użytku do czterech miesięcy od pierwszego użytku. 
Jeżeli o mnie chodzi to jestem zadowolona z szybkiego demakijażu, ciężko usunąć tusz z rzęs, ale za to świetnie radzi sobie z ciężkim podkładem Revlon Colorstay.



Etykiety

3dWhite (1) Abbi Glines (1) Agnieszka Grzelak (1) aktywność (1) aktywność fizyczna (1) aloes (1) artykuł (1) Avon (1) azjatyckie kosmetyki (1) balsam (1) bańki chińskie (1) Ber De Ver (1) biedronka (2) Blendamed (1) Boże Narodzenie (2) celulit (1) charakteryzacja (3) chciejlista (1) denko (1) domowe spa (1) Emma Garcia (2) Esentire (1) Everydayme (1) fitness (1) fototapeta (1) Golden Rose (1) Grając w miłość (1) gumki do włosów (1) gym hero (1) hair (1) hairsprings (1) Hakuro (1) Halloween (1) Haul (1) herbatki (1) Holika Holika (1) invisibobble (1) Ja (2) kettlebell (1) kolczyk (1) konkurs (5) korektor (1) kosmetologia (2) kosmetyczka (2) kosmetyki (5) kosmetykstyl (2) krem (2) kryminał (1) książka (5) książki (1) kubek (1) leggins (1) lipstick (2) Loreal Paris (1) Make Up Tv (1) makijaż (2) masaż (1) mascara (1) Milena Make Up Tv (1) mio (1) Miszmaszgirl (4) Modemaker by elite (1) Musso Guilaume (1) nagroda (1) naturalnie (1) Nicole (1) niespodzianka (1) Nowy Rok (1) oczy (3) odchudzanie (2) odpoczynek (1) olejek (2) opinia (17) opinie (1) paleta (1) parowar (1) pasta (1) pasta do zębów (1) perfumy (3) pędzle (1) pielęgnacja (1) Play Doh (1) Plazanet (2) podkład (1) pomadka (1) postanowienia (1) prezenty (2) primer (1) puder (1) Recenzja (11) Red Lipstick Monster (1) redukcja (1) relaks (1) Revitalash (3) romans (1) rozdanie (4) rzęsy (1) Seattle (1) shaker (2) Shaun T (1) siłownia (1) Simply Beautyful Collection (1) sport (1) sprzęt (1) szczotka do włosów (1) szminka (2) sztanga (1) świeca (1) Tangle Teezer (1) tatuaż (1) Telefon od anioła (1) test (6) testowanie (14) top (1) tort (1) TrustedCosmetic (1) tusz (2) tusz do rzęs (1) uroda (5) urodziny (1) usta (2) wiatm (1) WIBO (1) Wigilia (1) wishlist (2) włosy (2) wosk (1) współpraca (6) wybielanie zębów (1) wyciąg z ogórka (1) wygrana (2) wymianka u Królowej Moli (1) Yanke Candle (1) zapach (1) zdarta skóra (1) zdrowe odżywianie (1) zielone oczy (1) Złamane serca w sieci (2) żel (2) życzenia (1)